Najgorsza randka

Mam nadzieję, że mnie nie zapomnieliście! Jestem, żyję, mam się dobrze, działo się sporo. :p

Zacznę tradycyjnie od diety, a raczej jej braku. Strasznie nieregularnie jem, prowadzę okropnie nieusystematyzowany tryb życia, na szczęście nie przytyłam, ale w końcu muszę wziąć się porządnie w garść i w końcu dalej chudnąć MIMO WSZYSTKO.

Aktywnie spędzałam czas, chodziłam sporo na koncerty, wybawiłam się naprawdę nieźle, nauki dużo, dlatego mam nieusystematyzowane posiłki, ogromny stras, to wszystko przyczyniło się do zajadania nerwów i w efekcie braku spadku, a nawet lekkiego wzrostu wagi. Alkohol czasem, ale nieduże ilości. Teraz wiem, że każdy problem jest do przejścia, a nadwaga zostaje, musi być dobrze!

Byłam na randce. Jak było? TRAGICZNIE! A zacznę od początku. Zaprosił mnie nieznany mi pan na herbatę. Baaaardzo mi się spodobał, wysoki, przypakowany, przystojny, niski głos. No myślę, kurde ideał! Znaleźliśmy się na portalu społecznościowym, wiedziałam, że istnieje, także wybraliśmy termin. Podekscytowana wystroiłam się jak stróż w Boże Ciało, nie jadłam dwa dni prawie nic, płaski brzuch, pomyślałam – niezła ze mnie laska! :D Już na początku coś mi nie grało, chciał się koniecznie spotkać w wybranym przez siebie miejscu, ja chciałam gdzieś indziej, ale uparł się, więc spoko, nie będę się kłócić. Poszliśmy do baru, który on wybrał, nie pytał, co chcę zamówić, wybrał za mnie herbatę. Też troszkę dziwne to było. Spoko nam się nawet rozmawiało do czasu, gdy… wyciągnął z kieszeni nóż z 15-centymetrowym ostrzem! Tak!!! Dał mi go do ręki, kto normalny nosi coś takiego przy sobie… Zajmuje się legalnym handlem bronią przez internet, trenuje boks i inny sztuki walki, oprócz tego chodzi na strzelnicę. Zaczęłam się go bać. Nie było mowy o jakiejkolwiek dyskusji z nim, gdy się z nim nie zgadzałam, wmawiał mi, że go nie słucham. Był mega pewny siebie, zaborczy i okropnie się przechwalał, zaczął opowiadać o jakiś biznesach, że ma tyle pomysłów i tyle uda mu się zarobić, że jego wszystkie byłe dziewczyny okazywały się materialistkami, myślałam, że może serio jakiś bogacz. Idziemy na parking, miał mnie podwieźć swoim nowym autem. Mijamy super fury, jednak miejsce docelowe było inne… Rozlatujący się klamot na kasety. Mówi, że specjalnie taki kupił, a stać go na każdy, bo ma …uwaga… klimat! Myślałam, że pęknę ze śmiechu. Oczywiście…

Było strasznie, potem pisał, czy jeszcze się zobaczymy, zdecydowanie odmówiłam. Mam dość randek na najbliższy czas. :P

4 myśli nt. „Najgorsza randka

  1. hah ale Ci się randka trafiła :D Ale przynajmniej jest co wspominać :P
    Co do diety to się nie stresuj :) W końcu musi nastać czas relaksu i wrócić do zdrowych nawyków :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>